Czyżby czyżyk?

 
 

Straszny tydzień zakończył się strasznymi prognozami pogody. Dobrze, że nie dałem im wiary. Godzina w moim ulubionym miejscu zakończyła się udaną sesją z czyżami, dzwońcami i rudzikami.

 
Previous
Previous

Koniec zimowej ciszy

Next
Next

I wtedy wchodzi ona, cała na biało