Wiosenny Raszyn

 
 

Nie obiecywałem sobie wiele po tym wypadzie. Jadąc na spotkanie z Krzyśkiem przeklinałem kolejny dzień bez 7 godzin snu... A jednak - było warto! Pierwsza obserwacja bączka!

 
Previous
Previous

To światło zapamiętam na długo

Next
Next

Jej wysokość gęś